FANDOM


Ciemność. To niefajne uczucie budzić się w ciemności. W dzieciństwie często się takim sposobem budziłem. Ale po chwili przestawało. Poczekam chwile.

Coś nie przestaje.

Nic nie słyszę, co się dzieje? A, nie... jakieś piski... co jest, do cholery? Mózg mi robi żarciki?

Piski są coraz bardziej słyszalne. Po kilku chwilach zmniejszyły swoją częstotliwość. I zmniejszały. I ucichły. Słyszałem jakieś tłumione głosy. Widziałem ciemność. Niefajne uczucie, mówię Wam.

"Siostro, defibrylator, 360 dżuli."

Szaaleństwo. No nie, znowu piszczy. Tylko ciszej. Wolałbym jakby przestało. I co tu się w ogóle dzieje? Gdzie ja jestem, nie powinienem być w... tym, no... gdzie ja byłem? Nie przypominam sobie.

Dźwięki ucichły, zostałem tylko ja i moja głowa, która najwyraźniej bardzo lubi obyczaj obchodzony 1 kwietnia.

Ja i moja durna głowa. W co ja się wpakowałem.

Nie mam pojęcia co ja robię ze swoim życiem, ale najwyraźniej jest... dosyć dziwne.

Nudzę się, panie mózg, obudź mnie. Teraz.